Zmęczenie czy progres? Co jest Twoim celem?

2023-02-28
Zmęczenie czy progres? Co jest Twoim celem?Osoby trenujące można podzielić na dwie grupy – dążących do maksymalnego zmęczenia i trenujących w spokojniejszy, ale zdyscyplinowany sposób, co chwila sprawdzających, a nawet zapisujących wyciśnięte kilogramy, osiągnięty czas i kilometry biegu. Oczywiście, podział ten dotyczy tych, którzy już zwycięsko przeszli etap „bycia początkiem”.
 

Trening jak w wojsku – co nam daje?

Kilkanaście lat temu szturmem na sale treningowe wszedł crossfit – trening oparty na zaprawie wojskowej, mocno stawiający na zmęczenie, wręcz zakatowanie uczestników grupowych męczarni. Od razu okazało się, że nie jest to trening dla każdego – tu potrzebna była chęć „doprowadzenia się do ostateczności” dająca niezwykłą satysfakcję stoczenia zwycięskiej walki. Crossfitowe grupy łączyły silne, szorstkie więzi wręcz żywcem wzięte z grup komandosów. I o to właśnie chodziło – aby trening dawał coś więcej niż tylko wysiłek fizyczny. Z czasem typowy grupowy crossfit spowszedniał, wiele osób zdecydowało się na indywidulane uprawianie tego sportu (co nie jest łatwe, bo wymaga niewiarygodnej mobilizacji), zaczęło łączyć go z innymi formami aktywności – sporty walki, street workout, biegi w stylu runmagedon. Z całą pewnością jednak tego typu treningi są nastawione na maksymalne zmęczenie, przekraczanie granic wytrzymałości, nieustanne udowadnianie sobie (i innym w grupie), że woli walki nam nie brakuje.
 

A Ty jaki masz cel treningowy?

„Dobry trening musi boleć”, „No pain, no gain”, „Mokra od potu koszulka jest najlepszym dowodem zaangażowania w trening” – czy te zdania wyrażają Twoje podejście do treningu? Jesteś zadowolony wtedy, gdy po ćwiczeniach masz siłę tylko na prysznic, a widelec z obowiązkowym kurczakiem z trudem trafia do ust? Napawasz się poczuciem stoczonej bitwy z własnymi słabościami i wiesz, że na kolejnym treningu znowu dasz z siebie wszystko. Z pogardą lub współczuciem patrzysz na tych, którzy na siłowni leniwie podnoszą ciągle te same ciężarki, a ławeczka treningowa po ich ćwiczeniu nawet nie wymaga wytarcia. Ty masz inne podejście, ty dajesz z siebie wszystko.
A może jest zupełnie odwrotnie? Trening w twoim wykonaniu jest jednym z licznych punktów dnia i po skończonych ćwiczeniach jedziesz jeszcze spotkać się ze znajomymi, zrobić zakupy. Masz siłę, bo w przeciwieństwie do tych wariatów, którzy na sali treningowej zostawiają pół swojego życia, traktujesz treningi jako istotny, ale nie najważniejszy element dnia. Czy w takim razie jesteś w stanie zauważyć progres w swoich ćwiczeniach? A może go zupełnie nie potrzebujesz, bo „dobrze jest, jak jest”?
Nastawieni na progres
To z kolei ci trenujący, dla których najważniejsze jest, aby na każdym treningu było ciut lepiej. Parę kilo więcej na sztandze, parę minut krótszy czas biegu. Wydawać się może, że ich podejście do treningu jest rozsądniejsze, bardziej zaplanowane. Jednak i w tym przypadku łatwo wpaść w pułapkę. Bo co, jeśli od paru treningów po prostu nie da się poprawić wyniku? A nawet okazuje się, że jest gorzej niż było? Pojawia się niezadowolenie, zniechęcenie. Minusem „fanów progresu” jest niesłuchanie własnego organizmu, który często dość wyraźnie mówi: czas na przerwę.
 

Czy jest możliwe osiągnięcie złotego środka?

Opisane powyżej dwa skrajne podejścia treningowe dzielą klientów klubów sportowych na wyraźnie różniące się kategorie. Zdaniem doświadczonych trenerów, złoty środek jest oczywiście gdzieś pośrodku.
·      Bez bólu mięśni trudno mówić o ich przyroście i poprawie siły. Uszkodzenia włókien mięśniowych, potocznie zwane zakwasami, faktycznie świadczą o mocnej pracy danej grupy mięśniowej i postępującym wzmocnieniu.
·      Bez zadyszki i potu raczej nie poprawimy wytrzymałości i szybkości.
·      Wykonywanie ciągle tych samych ćwiczeń – na tym samym stopniu trudności, z tym samym obciążeniem i według tego samego schematu ruchu – sprawia, że mamy czyste sumienie, ale… nic poza tym.
·      Z drugiej strony organizm nie lubi być traktowany jak wróg. Przetrenowanie, zbyt duże obciążenia treningowe szybko dadzą o sobie znać w postaci kontuzji mięśniowych czy stawowych, a to skutecznie wyeliminuje nas z cyklu treningowego.
·      Traktowanie treningu „na śmierć i życie” uzależnia i powoduje, że bardzo źle się czujemy, kiedy nie ćwiczymy lub kiedy z jakiegoś powodu (inny trener, inna sala treningowa albo po prostu katar czy ból brzucha) nie wykonanym morderczej porcji ćwiczeń.

Wydaje się więc, że sposobem na sukces i dobre samopoczucie jest przede wszystkim zrozumienie, że trening powinien raczej być pracą a nie walką. Może być to ciężka, wyczerpująca praca, ale nie karanie organizmu i nieustanna walka ze słabościami. Przerwa w treningu to planowany czas na regenerację, a nie porażka. A lżejszy trening ma często zbawienny wpływ na ciało i umysł.
 
Każdą osobę ambitnie trenującą wcześniej czy później może dopaść przetrenowanie. I nie zawsze objawiać się będzie bólem mięśni.
Przeczytaj u nas na blogu: Co szkodzi twojej formie?
 
Pokaż więcej wpisów z Luty 2023
Zaufane Opinie IdoSell
4.66 / 5.00 8304 opinii
Zaufane Opinie IdoSell
2024-05-21
Wszystko ok jesteśmy bardzo zadowoleni zamówienia
2024-05-15
Szybka realizacja zamówienia
pixel